Czepce z Powiśla – mity i fakty

Czepiec należy do jednego z najbardziej intrygujących elementów kobiecego stroju. Kiedyś był oznaką kobiety zamężnej. Niestety nie do końca wiadomo, w którym momencie zaczęły go nosić także dziewczęta. Z pewnością w drugiej połowie XIX w., a być może i wcześniej taka sytuacja występowała na Warmii. Zapewne i w naszym, sąsiednim regionie wyglądało to podobnie. Opracowanie to stanowi próbę zmierzenia się z pewnymi funkcjonującymi mitami na ten temat i rzeczywistością, która mogła wyglądać zupełnie inaczej niż wielu z nas się wydaje.

            Badania nad strojem ludowym sięgają co najmniej połowy XIX w. Był to okres nasilenia się zainteresowań kulturą wsi. Dzięki temu zaczęto opisywać ówczesną rzeczywistość, zbierać informacje wśród wiejskiej ludności. Dzisiaj to podstawowy materiał źródłowy, jakim dysponujemy. Warto jednak podkreślić, że wiek XIX to także czas zaniku stroju ludowego w krajobrazie kulturowym regionu. A zatem moment rozpoczęcia dokumentowania okazał się tak naprawdę ostatnim możliwym do uchwycenia zjawiska w terenie.

 

Fot. 1. Mapa Polski północno-wschodniej (Powiśle w najszerszych jego granicach)

Na samym początku należy podkreślić, że zasięg terytorialny i nazwa regionu budzą nieco kontrowersji. O ile z większą pewnością wydzielamy granice Kociewia, Kaszub, Warmii, Mazur czy Kujaw, to nieco problematyczne pozostaje nakreślenie  granic Powiśla (tudzież Dolnego Powiśla). Warto jednak zaznaczyć, że idealnie wpisuje się ono w lukę pomiędzy wyżej wymienionymi. Obecnie region obejmuje swoim zasięgiem obszar dzisiejszego powiatu kwidzyńskiego, sztumskiego i po części malborskiego oraz iławskiego. Jego północną granicę stanowią Żuławy.

Przez stulecia był to teren pogranicza, więc jego historia jest burzliwa. Niektórzy twierdzą nawet, że region ten został sztucznie wydzielony w XX wieku. Nie wnikając bardziej szczegółowo, zaznaczę tylko kilka ważnych administracyjnych faktów, jakie wpłynęły na ukształtowanie się Powiśla. We wczesnym średniowieczu ziemie te były zamieszkane przez Prusów, choć i Słowianie w niektórych okresach zapędzali się w te strony. Od XIII wieku teren ten przynależał do państwa krzyżackiego, które w II połowie XV w. miało już za sobą czasy swojej świetności. Następnie region nasz znalazł się w granicach Prus Książęcych, będących czasowo polskim lennem. Potem stał się częścią Królestwa Pruskiego. Ponowne włączenie w granice Polski nastąpiło dopiero w XX w.

Warto podkreślić, że u schyłku średniowiecza wydzielano Prusy Górne (niem. Oberland), sięgające od linii dolnej Wisły do Pasłęki oraz Prusy Dolne (niem. Niederland) na Wschód od Pregoły. Pomiędzy nimi leżała Warmia, której historia toczyła się nieco odmiennym torem. Nie da się zaprzeczyć, że termin Powiśle w odniesieniu do naszego regionu powstał dopiero w XX w. Warto jednak zaznaczyć, że określenie „Oberland” funkcjonowało przez ok. 500 lat, choć obejmowało także swym zasięgiem część Mazur.

Powiśle ma za sobą kilka stuleci zmieniającego się nasilenia wpływów ze środowiska niemieckojęzycznego albo polskojęzycznego. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę także inne ruchy migracyjne związane z różnego rodzaju konfliktami zbrojnymi na terenie Europy, prześladowaniami religijnymi, przesiedleniami czy wysiedleniami. To wszystko ukształtowało krajobraz kulturowy naszego regionu. Prusowie, Niemcy, Polacy, Żydzi, menonici, chrześcijanie i protestanci a także inni w mniejszym już jednak stopniu współtworzyli obraz tego regionu. II wojna światowa przyniosła ze sobą dużą zmianę. Niemcy w większości zostali wysiedleni a ich miejsce zajęli Polacy przybyli z terenów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi, Polski południowej i zachodniej. Należy podkreślić, że nie była to przecież jedyna wymiana miejscowej ludności, ale zdecydowanie istotna dla kontynuacji tradycji.

           

Fot. 2. Mapa Królestwa Prus z 1799 wg Johna Cariego.
Fot. 3. Czepiec typu „helgoländer”

Mając wyznaczone już z grubsza granice regionu, wróćmy do głównego tematu tj.  kobiecego nakrycia głowy.  Bazę wyjściową stanowią pozostawione nam przez etnografów i regionalistów opisy. Ograniczę się do kilku wzmianek, które i tak wskazują na pewne tendencje. W latach 80. XIX w. Oskar Kolberg pisał, że w okolicach Waplewa noszą :

„…dziewczęta warkocze dwa w ósemkę złożone na głowie – z gołą głową.

Chustki u niewiast czarne lub zielone, mieniące z żółtym, związane nad czołem w podwójny węzeł, niby rogi. Denko nieraz ma haft złoty w kwiaty i wzory różne.”

            Nieco więcej szczegółów można otrzymać z opisów, które wyszły spod kobiecej ręki. Elisabeth Lemke pochodząca z okolic Zalewa opisując lokalny strój, wzmiankowała o staromodnych już wówczas kobiecych nakryciach głowy. Jedno z nich stanowił biały czepek (czepiec) gładki u góry, obwiązany czarną jedwabną tkaniną dookoła i wysoko nad czołem wiązaną. Drugim typem był wówczas rozpowszechniony tzw. „helgoländer”. Poza tym Lemke wymieniała jeszcze słomiane wyplatane nakrycie głowy. Dwa ostatnie były wykorzystywane jako ochrona przed słońcem. A więc idealnie nadawały się do prac na polu albo w ogrodzie.

Poza staromodnymi czepcami E. Lemke opisała jeszcze współczesne jej nakrycia głowy, podkreślając ich międzynarodowy charakter. Były to kobiece mycki nadające się do prania (niem. waschbare Frauenmütze). Występowały białe albo w jasnych kolorach i miały opaskę z perkalu w kolorze purpury. W użyciu były także całkowicie czerwone czepki. W przeciwieństwie do tych dziewczęta i młode kobiety nosiły również w okresie letnim chusty wełniane.

            Pół wieku później znany regionalista ks. Władysław Łęga opisując ziemię malborską wzmiankował, że:

Ze stroju kobiecego były niegdyś najcharakterystyczniejsze czepki. Odróżniano czepki świąteczne i domowe, bądź to dzienne, bądź to nocne. Pierwsze były  nieraz bogato wykonane ze złotych nici i zwane złotogłowiem. Niekiedy były one niewielkich rozmiarów. Starsze kobiety nosiły czepki w rodzaju kapotki czarnej, zakrywającej nie tylko włosy, ale i uszy. Czepki domowe były wykonane z płótna i zdobione były wstążkami i koronkami. Czepki nocne, noszone jednak przez starsze kobiety także za dnia pod chustką, są w użyciu dziś jeszcze. Są one gładkie i tylko obszyte wąską koronką lub taśmą. Koronki te wykonane ręcznie, urozmaicone są takimi motywami jak np. łuki, kółka (dziurki), krzyżyki i jakby trójlistne koniczynki”

            Tak wyglądają zapisane przez badaczy opisy nakryć głowy, które noszono w naszym regionie i jego bezpośrednim sąsiedztwie. Kolejnym z podstawowych źródeł poznawania lokalnych elementów stroju były zasoby Regionalne Muzeum Prus Zachodnich w Kwidzynie. Niestety to, co się zachowało po II wojnie światowej, to przede wszystkim opisy w Księdze Inwentarzowej. Wnoszą jednak nieco światła w naszą wiedzę o przeszłości.

            W 1926 r. muzeum pozyskało czepiec wiejski z Prus Górnych (niem. Oberland). Zgodnie z opisem wzór jego stanowiły na bordowym tle czerwone róże i  zielone liście. Wzmiankowana jest także przy nim taśma ze złotym brokatem. Razem z czepcem zostały zakupione dwie „taśmy  srebrne” o szerokości 8 cm i długości odpowiednio 67 cm i 25 cm. Te wszystkie elementy kobiecego stroju nabyto w Królewcu.

            Co prawda z powyższego opisu nie dowiadujemy się nic na temat budowy czepca, ale opisana została jego kolorystyka. Ciekawostkę stanowi fakt, że muzealnik podkreślił technikę czerwonego haftu w przypadku naniesionych kwiatów. Biorąc to pod uwagę można  zakładać, że jedynym kontrastującym elementem wzoru były zielone liście. Nie można także zapominać o taśmach ze złoceniami czy też srebrzeniami. To one stanowiły błyszczące w słońcu części czepca.

            Dwa lata później, w 1928 r. kwidzyńskie muzeum otrzymało w darze czepek dziergany od miejscowej aptekarki, pani Grau. Mamy zatem do czynienia z dwoma odmiennymi formami nakrycia głowy. Jedno z nich było wiejskie a drugie miejskie.

            Kolejne dwa czepce z przedwojennych zbiorów były określone jako warmińskie. W obu przypadkach pokreślono w nich taśmy. Pierwszy z nich był niebieski i zdobiony motywem drzewa życia ze złotymi i czerwonymi kwiatami. Drugi był biały i ozdobiony motywem drzewa życia ze złotymi kwiatami. Także i w tym przypadku czepce zostały zakupione w Królewcu.

Ponadto w zbiorach ówczesnego muzeum w Kwidzynie znajdowały się trzy czepce zakupione od panny Kröker z Prabut. Dwa z nich były koronkowe (niem. Spitzenhaube): czarny oraz biały z elementami niebieskimi, a ostatni wykonany na szydełku i w białym kolorze. Wydaje się, że tego typu czepce raczej należały do domowych. Ich użyteczność na zewnątrz byłaby niewielka.

            Ostatnim nabytkiem z tej kategorii zabytków był zakupiony w 1939 r. czarny czepek. Wpis w Księdze Inwentarzowej zawiera informację, że pochodził z  Korzeniewa od menonickiej rodziny (ok. 1860 r.). Możliwe, że właśnie ten ostatni zabytek był najstarszym z pozyskanych do muzeum czepców. Przy wszystkich innych bowiem poza opisem kolorystyki nie ma wpisanej konkretnej daty.

            Tak wyglądały zbiory kwidzyńskiego muzeum do II wojny światowej. Obecnie, choć Zamek w Kwidzynie posiada zaledwie trzy czepce kobiece, to są one nie mniej ciekawe. Najokazalszy z nich to czepiec typu warmińskiego pochodzący z powiatu kwidzyńskiego i datowany na ok. 1850 rok. Składa się z denka (cześć górna) w kształcie podkowy z tyłu załamanego i marszczonego, otoka oraz 4 tekstylnych taśm (wstążek). Dookoła otoka znajdują się dwie złote koronki metalowe, na które został nałożony marszczony biały tiul. Ten z kolei obszyto u góry pierwotnie błękitną koronką. Z tyłu czepca znajduje się umocowana kokarda z opadającymi dwiema długimi wstążkami. Po bokach dwie wstążki ułożone w pół kokardy zapinano pod brodą na haftkę. W miejscu przylegania do policzka kobiety boczne wstążki były marszczone w rurki.

            Denko czepca wykonano z brązowego aksamitu. Zostało ozdobione wzorem roślinnym złożonym z kwiatów goździków i żołędzi haftowanych metalowymi nićmi w kolorze złota. Dodatkowe elementy ornamentu to blaszki, cekiny i metalowe koraliki w kolorze złotym, srebrnym, czerwonym i zielonym. Wszystkie wstążki były jedwabne i pierwotnie błękitne. W części centralnej miały wzór roślinny składający się z bukiecików kwiatów, pojedynczych listków i kropek w kolorze złotym. Brzegi taśm ozdobiono motywem jodełki. Oryginalnie posiadał bardzo bogatą kolorystykę. Złoto, srebro, czerwień, brąz, zieleń, biel i błękit tworzyły wielobarwne zwieńczenie kobiecej głowy.

Kolejne nakrycie głowy z kwidzyńskiego zamku to czarny czepiec aksamitny, który jest w porównaniu z tym pierwszym skromy i prosty. W zasadzie w dniu dzisiejszym określilibyśmy go rodzajem kapelusika wiązanego pod brodą na delikatną koronkę. To zdecydowanie młodsze nakrycie głowy. Sygnowanie podszewki od spodu wskazuje konkretnego producenta zajmującego się wytwarzaniem odzieży.

            Ostatnim z analizowanych zabytków jest biały czepiec gęsto pokryty białym haftem z wiązaniem pod brodą. Nad czołem posiada koronkę. Został wpisany do inwentarza jako oczepinowy. Zakupiony od mieszkanki Tychnów, był używany do 1966 r. jako czepiec nakładany na głowę do snu.

          Przeglądając przedstawione wyżej źródła i materiały trudno nie dostrzec, że różnorodność kobiecych nakryć głowy była ogromna.  Część z nich  utrzymano w jednolitej kolorystyce bieli lub czerni. Były jednak i takie w różnych odcieniach czerwieni, niebieskie czy wreszcie brązowe jak ten przechowywany do dziś w kwidzyńskim zamku. Część z nich zdobiona była haftem biały lub kolorowym, co warto podkreślić, bo nie zawsze zwracamy uwagę na fakt występowania także tego sposobu zdobienia na Powiślu. Te najbogatsze zdobiono złotymi nićmi i koronkami, a także przyczepiano różnego rodzaju koraliki i drobne aplikacje. Niektóre z czepców były obwiązywane chustkami. Czasami chustka stanowiła jedyne nakrycie głowy.

            Bogactwo formy, różnorodność zdobienia, stylistyka nie kłócąca się z religijnymi przekonaniami właścicielek, to wszystko buduje obraz naszego regionu. Warto zaznaczyć, że wzmiankowane wyżej typy czepców odpowiadają okresowi zaledwie stulecia. Rzeczywiście wiek XIX był czasem rozkwitu tego elementu stroju, co zapewne wiązało się z szybko zmieniającą się modą. Niestety to także czas jego upadku. Produkcja fabryczna wyparła niemal całkowicie misternie wykonywane nakrycia głowy. Zarówno wyspecjalizowane warsztaty, jak i wytwarzanie we własnym zakresie zanikły na rzecz odzieży produkowanej masowo. Poza tym czepiec utracił bezpowrotnie swoje znaczenie obrzędowe.

Autor: Joanna Jezierska

Fot. 4. Kobieta w warmińskim czepcu
Fot. 5. Denko czepca z powiatu kwidzyńskiego

Literatura