Perspektywy. W kręgu sztuki i historii

Bernhard Schmid – konserwator i naukowiec

W dziejach restauracji zamku XIX i XX stulecia jedną z wybitnych postaci był dr Bernhard Schmid. Jego malborski epizod życia trwał ponad pół wieku. Związany był przede wszystkim z zamkiem, ale dużo czasu poświęcał historii, architekturze i sztuce, zwłaszcza zachodniopruskiego regionu. Pasję tę odziedziczył po swoim wuju ze strony matki, którym był znany historyk i heraldyk Ernst von der Oelsnitz, potomek starego pruskiego rodu. Bernhard urodził się 26 września 1872 roku w Bernburgu nad Soławą. Po ukończeniu w 1891 roku gimnazjum w Kołobrzegu, gdzie mieszkał z rodzicami, postanowił studiować w Wyższej Szkole Technicznej (Technische Hochschule) w Berlinie-Charlottenburgu. Jego nauczycielem był znany architekt i konserwator zabytków profesor Carl Schäfer. On to zaszczepił w młodych architektach, również u Schmida, zainteresowanie średniowieczną architekturą. Młody Bernhard i tak już w gimnazjum przejawiał spore zainteresowanie historią i zabytkami. Zachowany w zbiorach Muzeum Zamkowego w Malborku notatnik z lat 1885-1889 zawiera różne wypisy dotyczące dziejów Niemiec, sztuki oraz heraldyki. Po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych na uczelni, a później w Królewskiej Ministerialnej Komisji Wojskowej i Budowlanej, w dniu 18 lipca 1895 roku otrzymał tytuł budowniczego rządowego (Regierungs Bauführer). Pierwszą praktykę zawodową odbył Schmid w urzędzie rejencji w Koblencji. Tam zainteresował się zamkami nadreńskimi. Czuł jednak, że architektura dawnego państwa zakonnego jest mimo wszystko bardziej pociągająca. Po raz pierwszy do Malborka przyjechał w 1897 roku. Został tu asystentem Conrada Steinbrechta, który kierował restauracją zamku. Podczas tej praktyki w Malborku dał się poznać jako znawca gotyckiej architektury i niezły rysownik. Podnosił też swoje kwalifikacje zawodowe. 25 listopada 1899 roku

czytaj dalej »

Kilka słów o ceramice starożytnych

 „Są pokolenia, i miasta, i ludy, Które podały nam nie żadne cudy, Smętne i stare Lecz garnków parę!”         C.K. Norwid, Idącej kupić talerz pani M. Kult dziedzictwa antyku ponownie rozpoczął się od momentu przypadkowego odnalezienia ruin Herkulanum w 1709 i po wznowieniu tzw. prac ‘archeologicznych’ w 1748 roku w Pompejach, odkrytych wcześniej, bo w XVI stuleciu. Trwał on nieprzerwanie jeszcze w momencie, gdy Cyprian Kamil Norwid napisał zacytowane słowa wiersza o charakterze pamiątkowego wpisu do sztambucha. Słowa te do dziś pozostają aktualne w kontekście prac archeologicznych, których w XIX wieku nastąpił nagły rozwój. W tym okresie antyczna Hellada zajaśniała nie tylko poprzez architekturę chętnie odwiedzaną, analizowane pisma starożytnych filozofów, czy z zamiłowaniem czytane eposy, ody, ballady, bukoliki, georgiki, etc., ale choćby przez wieści w 1829 roku o odkryciu Olimpii przez Francuzów czy Troi w 1874 roku przez Heinricha Schliemanna (1822‒1890). Ceramika archeologiczna podówczas też wydobywana, inwentaryzowana, rysowana, gromadzona w różnych kolekcjach prywatnych (w Polsce np. Stanisława Kostki Potockiego, Czartoryskich), a potem instytucjonalnych miała wpływ na kształtujące się style czy modę, ale przede wszystkim dała wiedzę na temat kultury życia codziennego, religii i tradycyjnych zwyczajów w antycznych polis. Ryc. 1. Garncarz wykonujący naczynie na kole. Przerysowane z płytki terakotowej z VI w. p.n.e., warsztat z Koryntu. W Grecji na przełomie VI i V wieku p.n.e. ‒ czasu, z którego hipotetycznie zakładamy, że pochodzi naczynie podarowane muzeum malborskiemu ‒ malarstwo na ceramice miało jedną z dominujących ról w kształtowaniu gustów mieszkańców. Jak w soczewce na dekoracyjnych fryzach monumentalnych

czytaj dalej »

Meble z zamku malborskiego

Wnętrza kościołów i zabudowanie klasztorne są miejscami, które najczęściej umożliwiały fizyczne przetrwanie meblom z przeszłych epok. Działo się tak pomimo iż także i ich wyposażenie podlegało zużyciu i wymianie wynikającej ze zmiany gustów obowiązujących w kolejnych epokach. Także kościół zamkowy w Malborku nie był tu wyjątkiem. Wszystkie zachowane do naszych czasów przykłady tego typu sprzętów, które stanowiły historyczne wyposażenie wnętrz zamku malborskiego, przeznaczone były bez wyjątku do wnętrza kościoła. Do grupy tej należy opisana w zabytku miesiąca ława celebransów, ławka dla świeckich członków konwentu [ryc. 1] oraz szafa zakrystyjna [ryc. 2]. W przypadku obu mebli służących do siedzenia, nie ma najmniejszej wątpliwości, że od zawsze były elementami wyposażenia kościoła zamkowego. Co do szafy, jest wysoce uprawdopodobnione, że także ona została wykonana dla zamkowej zakrystii, ale nie jest to poparte bezpośrednimi przekazami (jednoznaczny zapis w lustracji czy innym spisie), a wątpliwość istnieje, gdyż od połowy XIX w. znajdowała się ona w zakrystii fary w Malborku. Ryc. 1. Ławka z kościoła konwentualnego NMP w Malborku, drewno dębowe, ok. 1344 rok. Ryc. 2. Szafa na szaty liturgiczne z zakrystii kościoła farnego w Malborku (wcześniej kościół zamkowy ?), drewno dębowe, 3 ćw. XV w. Posiadając jednak wiedzę o innych przemieszczeniach sprzętów z kościoła zamkowego do pobliskiej zamkowi świątyni św. Jana Chrzciciela, nawet wielkogabarytowych, jak barokowe retabulum ołtarza, można założyć, że i ten mebel został przeniesiony w nieznanym nam czasie. Pośrednimi dowodami na to jest dekoracyjny ćwiek w formie tarczy zakonnej, wbity w pasowy zawias prawych drzwi. Meble w które wyposażono pozostałe, niesakralne wnętrza zamkowe,

czytaj dalej »

Jak to Rzymianie budowali pod limes

W licznych prowincjach znacznie oddalonych od imperialnego Rzymu granicy (łac. limes) strzegły legiony. Każdy legion składał się z dziesięciu kohort, a jednostkowa kohorta liczyła 120 żołnierzy. Interesujący nas Legion XXX Ulpia Victrix został założony w 105 r. n.e., podobnie jak Legion II Traiana Fortis, przez cesarza rzymskiego Marka Ulpiusza Trajana (53‒117 r. n.e.) ‒ uważanego za jednego z pięciu lepszych cesarzy ‒ w związku z drugą wojną z Dakami. Oba składały się z weteranów stacjonujących w prowincjach Hiszpania (łac. Hispania) i Mezja (łac. Moesia; dziś tereny Serbii, Bułgarii i Rumunii leżące nad Dunajem). Właśnie za zasługi w tej wojnie legion XXX walczący nad Dunajem otrzymał zaszczytny tytuł „Ulpia” od cesarskiego drugiego imienia i kwalifikator „Victrix”, czyli Zwycięski, wskazujący na szczególne cechy męstwa. Chlubiąc się ze zwycięstwa nad Dakami i utworzenia nowej prowincji wzniósł Trajan w stołecznym Rzymie, na nowym forum, zwanym od jego imienia, kolumnę prawie 40 metrową sławiącą czyny wojenne trzynastu legionów biorących w niej udział (ryc. 1). Kolumnę i forum zaprojektował w 113 r. cesarki architekt Apollodoros (60‒130 r. n.e.) z Damaszku. Ryc. 1. Kolumna Trajana na forum Trajana w Rzymie, fot. B. Pospieszna Początkowo Legion XXX stacjonował nad Dunajem w miejscu zwanym wówczas castrum Brigetio (dziś miejsce na Węgrzech), a w 122 r. n.e. został przeniesiony do Germanii Dolnej (łac. Germania Inferior). Jego dwa obozowiska utworzono w pobliżu miasta Colonia Ulpia Traiana (dziś miasto Xanten). Oba nazywane Vetera I i II usytuowane zostały na wzgórzu Fürstenberg i w zakolu Renu, jako graniczne punkty broniące imperium przed plemionami

czytaj dalej »

Czepce z Powiśla – mity i fakty

Czepiec należy do jednego z najbardziej intrygujących elementów kobiecego stroju. Kiedyś był oznaką kobiety zamężnej. Niestety nie do końca wiadomo, w którym momencie zaczęły go nosić także dziewczęta. Z pewnością w drugiej połowie XIX w., a być może i wcześniej taka sytuacja występowała na Warmii. Zapewne i w naszym, sąsiednim regionie wyglądało to podobnie. Opracowanie to stanowi próbę zmierzenia się z pewnymi funkcjonującymi mitami na ten temat i rzeczywistością, która mogła wyglądać zupełnie inaczej niż wielu z nas się wydaje.             Badania nad strojem ludowym sięgają co najmniej połowy XIX w. Był to okres nasilenia się zainteresowań kulturą wsi. Dzięki temu zaczęto opisywać ówczesną rzeczywistość, zbierać informacje wśród wiejskiej ludności. Dzisiaj to podstawowy materiał źródłowy, jakim dysponujemy. Warto jednak podkreślić, że wiek XIX to także czas zaniku stroju ludowego w krajobrazie kulturowym regionu. A zatem moment rozpoczęcia dokumentowania okazał się tak naprawdę ostatnim możliwym do uchwycenia zjawiska w terenie.   Fot. 1. Mapa Polski północno-wschodniej (Powiśle w najszerszych jego granicach) Na samym początku należy podkreślić, że zasięg terytorialny i nazwa regionu budzą nieco kontrowersji. O ile z większą pewnością wydzielamy granice Kociewia, Kaszub, Warmii, Mazur czy Kujaw, to nieco problematyczne pozostaje nakreślenie  granic Powiśla (tudzież Dolnego Powiśla). Warto jednak zaznaczyć, że idealnie wpisuje się ono w lukę pomiędzy wyżej wymienionymi. Obecnie region obejmuje swoim zasięgiem obszar dzisiejszego powiatu kwidzyńskiego, sztumskiego i po części malborskiego oraz iławskiego. Jego północną granicę stanowią Żuławy. Przez stulecia był to teren pogranicza, więc jego historia jest burzliwa. Niektórzy twierdzą nawet, że region ten został sztucznie

czytaj dalej »

Maciej Przemysław Kilarski – Artysta nieznany

W ostatniej dekadzie, w latach 2010–2011, zbiory Gabinetu Rycin Muzeum Zamkowego w Malborku wzbogaciły się o blisko 100 prac plastycznych nestora konserwacji zamku malborskiego i pasjonata jego historii – Macieja Przemysława Kilarskiego (1922–2003). Dzieła te wykonane zostały w różnych technikach artystycznych na przestrzeni kilkudziesięciu lat i obejmują okres – od lat trzydziestych do siedemdziesiątych minionego stulecia, rejestrujący najważniejsze stacje jego życia. Są zapisem osobowości zmarłego przed piętnastu laty Artysty, jego wrażliwości i emanującego wraz z pogodą ducha wewnętrznego piękna, którym zarażał innych, zostawiając w ich pamięci swoją legendę. W niniejszym kilkuczęściowym cyklu opowiemy o wciąż mało znanej spuściźnie artystycznej Macieja Kilarskiego, a wartej przypomnienia i głębszego poznania. Kim był PAN MACIEJ – człowiek, który pozostawił w malborskim zamku „ceglanym kolosie średniowiecznej architektury” swoje nieuchwytne, niematerialne „Ja”? Jego nazwisko pojawia się na kartach słowników biograficznych i wielu naukowych publikacji [il. 1.]. Był cenionym autorytetem w dziedzinie konserwacji gotyckiej architektury, zabytkoznawstwa, muzealnikiem. Był człowiekiem wszechstronnie wykształconym i utalentowanym. Był… też Artystą „skrywanym!”, ukrytym za fasadą codzienności. A w pamięci swoich bliskich, przyjaciół i współpracowników pozostał nade wszystko „DOBRYM DUCHEM”, człowiekiem wielkiego serca, wrażliwym, uczynnym i serdecznym, który pomimo wielu przeciwności losu z humorem i godnością szedł przez życie. Człowiekiem, który w swej pracy sięgał gwiazd, żyjąc sztuką i dla sztuki. 1. Maciej Kilarski szkicujący w plenerze zabytkową architekturę, Pomorze Gdańskie, lata 60. XX w. 2.Widok fragmentu gotyckiego szczytu kamienicy we wschodniej pierzei rynku w Poznaniu, 1938 3. Widok schodów kamienicy przy rynku w Rydzynie, 1938 4. Widok na dachy Katedry łacińskiej i

czytaj dalej »