„Pożegnanie Calasa z rodziną”. Rozważania wokół ikonografii mało znanego obrazu w zasobach muzealnych malborskiego zamku

W kolekcji malarstwa MZM znajduje się, zakupiony w 1973 roku, niewielki obraz olejny na płótnie (44 x 54 cm) noszący tytuł Pożegnanie Calasa z rodziną, nr inw. MZM/MRT/61 (fot.1). Tematem jest dramatyczna scena pożegnania z przyjaciółmi i rodziną niesłusznie skazanego na śmierć Jeana Calasa. Wydarzenie rozegrało się w rzeczywistości i stanowi fakt historyczny z przełomu 1761 i 1762 roku.

Tytułowy Jean Calas (1698-1762), szanowany obywatel Tuluzy, trudnił się handlem tkaninami. Był kalwinem, co w katolickiej Francji nie było dobrze widziane. Miał żonę, dwie córki i czterech synów, z których Marc-Antoine, prawnik z wykształcenia, miał rzekomo przejść na katolicyzm w obliczu trudności stawianych innowiercom chcącym praktykować ten zawód. Nie zrealizował jednak zamysłu i 13 października 1761 targnął się na własne życie w domu rodziców. Rodzina zataiła ten fakt, nie chcąc narażać siebie i zmarłego syna na hańbę, bowiem wedle ówcześnie obowiązującego prawa samobójcę obwożono po ulicach, a następnie publiczne wieszano na szubienicy. Jednak sąsiedzi odkryli ciało w domu Calasów i oskarżyli ojca o zabójstwo syna za zamiar dokonania konwersji. Krok taki, wedle nauki Jana Kalwina (1509-1564), był dostatecznym powodem, aby rodzice raczej zabili własne dziecko, niżby mieli zgodzić się na jego odejście od religii. To podejrzenie podtrzymali miejscowi dominikanie, zdecydowani przeciwnicy innowierców.

Fot. 1. Pożegnanie Calasa z rodziną, obraz olejny, wg Daniela Chodowieckiego, w zbiorach Muzeum Zamkowego w Malborku, 2.poł. XVIII w.

Parlament Tuluzy w dniu 9 marca 1762 roku skazał Jeana Calasa na śmierć i konfiskatę majątku. Aresztowano także całą rodzinę i poddano ją torturom. 10 marca nastąpiło wykonanie wyroku, mimo iż podejrzany nie przyznał się do winy, a proces był tendencyjny. Jean Calas był łamany kołem, duszony i spalony żywcem na stosie. Jego popioły rozrzucono.

Doprowadzona do stanu bankructwa rodzina Calasów udała się do Ferney-Voltaire, miasta w pobliżu Szwajcarii i tam spotkała się z francuskim filozofem i pisarzem Wolterem, który po zapoznaniu się z relacją o tragicznym losie Jeana Calasa, przekonany o niewinności seniora rodu, w 1763 opublikował dwa pierwsze rozdziały Traktatu o tolerancji (Traité sur la tolerance á l’ccasion de la mort de Jean de Calais), wywołując szeroki rezonans społeczny. Pod wpływem rozgłosu 4 czerwca 1764 roku sąd rozpatrzył ponownie sprawę Jeana Calasa, jednocześnie rozwiązując parlament Tuluzy. 9 marca 1765 roku Rada Królewska w składzie 80 sędziów wydała wyrok, w którym pośmiertnie uniewinniono i zrehabilitowano Calasa. Podobno metresa Ludwika XV, pani de Pompadour (1721-1764), namówiła króla do wznowienia procesu i przyznania rodzinie renty pieniężnej jako odszkodowania. Suma była niebagatelna, jak na tamte czasy i wyniosła 36 tys. franków.  

Sprawa Calasa (fr. Affaire Calas) ma swoje miejsce nie tylko w literaturze, ale także w sztukach plastycznych. Już w roku 1765 roku baron Friedrich Melchior Grimm (1723-1807) zlecił rytownikowi Jeanowi Delafosse (1721-1775) przedstawienie momentu rehabilitacji rodziny Calasów według rysunku wykonanego przez Louisa Carragisa de Carmontelle ( 1717-1806). Dzieło Delafosse’a i Carmontelle’a nie wzbudziło szerokiego publicznego zainteresowania. Zabrakło dramatyzmu i odwołania się do ludzkiej wrażliwości. O sprawie Calasa dowiedział się jednak urodzony w Gdańsku berliński artysta Daniel Chodowiecki (1726-1801). Niezwłocznie, jeszcze w roku 1765, wykonał całkowicie własną kompozycję olejną na płótnie (fot.2), przedstawiającą moment pożegnania Calasa z rodziną tuż przed jego egzekucją. Obraz wpisał się w nurt oświeceniowego sentymentalizmu, charakteryzującego się  umiłowaniem cnoty i porządku moralnego.

Niewielki obraz (30,7 x 42,5 cm), sygnowany w prawym dolnym rogu: „[C]. Chodowiecki”, został zakupiony w 1865 roku do zbiorów berlińskiej Gemäldegalerie, mieszczącej się wówczas w Muzeum Królewskim przy Lustgarten, obecnie w kompleksie muzeów i galerii Kulturforum, w pobliżu Placu Poczdamskiego.

Fot. 2. Daniel Chodowiecki, Der Abschied des Jean Calas von seiner Familie, obraz olejny w zbiorach Gemäldegalerie w Berlinie, ok. 1765 r.
Fot. 3. Daniel Chodowiecki, Les adieux de Calas à sa famille, akwaforta w zbiorach Musée Carnavalet w Paryżu, ok. 1768 r.

Temat sądowego zabójstwa Jeana Calasa i represjonowania całej rodziny musiał wstrząsnąć zarówno opinią publiczną, jak i sumieniem i wrażliwością Daniela Chodowieckiego, skoro ok. 1768 r. wykonał rycinę noszącą tytuł malarskiego pierwowzoru (fot.3). Szeroko rozpowszechniana rycina była często kopiowana i naśladowana,  stając się inspiracją dla licznych malarskich realizacji. Jednym z przykładów jest obraz nieznanego malarza, znajdujący się w zbiorach malborskiego muzeum. Na graficzny pierwowzór wskazuje pewna suchość i linearyzm przedstawienia. Kompozycja malborska jest utrzymana w ciepłych tonacjach barwnych, podobnie jak dzieło Chodowieckiego z Gemäldegalerie; w szczegółach oba płótna jednak kolorystycznie się różnią. Na odwrociu malborskiego obrazu, pośrodku, widnieje napis: Les Adieux de Calas a sa Famille. Scena pożegnania Calasa rozgrywa się w ciemnym wnętrzu więziennej celi, oświetlonej punktowo przez zawieszoną u stropu lampę. Mimo dramatyzmu przedstawienia, w gestach postaci wyczuwamy nutę sentymentalizmu. Jedna z córek obejmuje ojca, druga tuli do siebie jego głowę,  a syn Pierre, w głębokim skłonie, całuje ojcowską dłoń.   

Po prawej stronie inna grupa postaci: madame Calas omdlewa za stołem, na którym leży otwarta księga Biblii, obok niej prawdopodobnie Gaubert Lavaysse, przyjaciel rodziny, podający jej sole trzeźwiące za pomocą zwilżonej chusteczki. Realizm sceny potęgują klucze leżące na ziemi i gruby łańcuch spinający nogi skazańca. Lewa strona obrazu spowita w czerń, z której wyłaniają się kolejne postaci: jakby skradający się po duszę Jeana dominikanin w brązowym habicie i dwóch żołdaków w hełmach na głowach. Zarówno oświetlenie sceny, jak i zgrupowanie postaci biorących udział w przedstawieniu, nasuwają skojarzenia z inscenizacją teatralną.

Oto autorski komentarz Daniela Chodowieckiego odsłaniający intencje twórcy obrazu: Ponieważ moim zadaniem nie było komplementowanie narodu francuskiego, a jedynie wybranie momentu, który poruszy publiczność i wywoła łzę litości na myśl o niewinnym, pobitym, uczciwym człowieku, więc wybrałem jego, ponieważ ma trafić przed sąd a rodzina żegna się z nim. Zrealizowałem ten zamiar i mam satysfakcję, że nikt nie pozostał obojętny. Mówią mi różni ludzie, że powinienem ten obraz wygrawerować w miedzi.

Obraz Chodowieckiego Pożegnanie Calasa z rodziną został uznany za znaczące dzieło sztuki berlińskiej XVIII wieku i był prezentowany na pierwszej wystawie Akademii Berlińskiej w 1786 roku.

Autor: Ewa Witkowicz-Pałka

Literatura