Tarcza oblężnicza z herbem wielkiego mistrza

1. Lico tarczy przed konserwacją.
2. Lico tarczy po konserwacji.

Rys historyczny

Naukowa restauracja zamku w Malborku trwająca od 1882 roku aż do II wojny światowej charakteryzowała się nie tylko rekonstrukcją bryły zamku oraz jego pomieszczeń w oparciu o badania naukowe, lecz również dekoracją oraz wyposażaniem ukończonych już sal. W tym celu zamawiano kopie średniowiecznych obiektów, bądź tworzono ich mniej lub bardziej udane rekonstrukcje. Jednym z takich obiektów była tarcza oblężnicza z herbem wielkiego mistrza, która zawisła na ścianie północnej sali siedmiofilarowej na zamku średnim. Wykonano ją pomiędzy rokiem 1907, a 1910, gdyż wiadomo że towarzyszyła obchodom 500-lecia bitwy pod Grunwaldem w 1910 roku. Jej wygląd jest efektem składkowym dwóch innych obiektów. Sama forma tarczy została zapożyczona prawdopodobnie z jednej z tarcz oblężniczych (niem. Setzschilde) z miasta Erfurt datowanych na lata 1347-1386. 

3. Tył tarczy przed konserwacją.
4. Tył tarczy po konserwacji.

Dwadzieścia tarcz tego typu wisiało do 1830 roku w tamtejszym ratuszu. Przetrwały tak długo dzięki swoim walorom artystycznym oraz wysokim zawieszeniu pod sklepienie. W 1830 roku budynek ratusza częściowo rozebrano, a na jego miejscu w latach 1869-1875 wzniesiono nowy budynek w stylu neogotyckim. Tarcze najpierw przeniesiono do miejscowego sierocińca, a następnie do założonego w 1886 roku Angermuseum. Jedna z tych tarcz została podarowana w 1907 roku do zbrojowni w Berlinie, gdzie prawdopodobnie zapoznał się z nią Conrad Steinbrecht zamawiający kopie oraz rekonstrukcje na zamek w Malborku. Po skopiowaniu formy tarczy została ona ozdobiona herbem wielkiego mistrza zapożyczonym z malowidła zdobiącego od wewnątrz drzwi wejściowe katedry św. Elżbiety w Marburgu datowane na 1283 rok. Tym samym powstał element uzbrojenia, który w średniowieczu nigdy nie istniał, gdyż herb wielkiego mistrza umieszczano jedynie na broni stosowanej przez zwierzchnika zakonu krzyżackiego, do której nie zaliczały się tarcze oblężnicze stosowane przez zwykłą piechotę.

Tarcza ta dzięki swojemu umiejscowieniu szczęśliwie przetrwała nienaruszona oblężenie zamku trwające od 25 stycznia do 9 marca 1945 roku. Prawdopodobnie ze względu na swoje wymiary i ciężar była jednym z nielicznych elementów uzbrojenia, które nie zostały wyniesione z zamku po wojnie. Pod koniec lat 50. wywieziono ją jedynie do Studia Filmowego w Łodzi, gdzie posłużyła za dekorację do kręconego wtedy filmu „Krzyżacy” w reżyserii Aleksandra Forda. Dostrzec ją można w scenie rozmowy Ulryka von Jungingena z poselstwem polskim przed bitwą pod Grunwaldem. Po powołaniu Muzeum Zamkowego w Malborku w 1961 roku została włączona do kolekcji militariów otrzymując numer MZM/mt/642. W 2014 r. poddano ją gruntownej konserwacji, a dziś oglądać ją można niemal w tym samym miejscu co przed wojną, tyle że piętro wyżej, przy wejściu na wystawę militariów europejskich mieszczącą się w skrzydle wschodnim zamku średniego.

Konstrukcja tarczy i zabiegi konserwatorskie[1]

Tarczę tę wykonano, nawiązując do dawnych technik, z tafli drewnianej (powstałej z kilku, sklejonych ze sobą desek o grubości ok. 2 cm), z naklejonymi nań szczelnie z dwóch stron pasami cienkiego pergaminu. Na powierzchnię pergaminu nałożono następnie kilka warstw zaprawy kredowo-klejowej, w której od strony awersu wybito puncami zdobienia wg uprzednio zaplanowanego wzoru oraz zaaplikowano czerwony podkład pod złocenia i srebrzenia. Zastosowano tu technikę pozłotniczą „na pulment” polegającą na kładzeniu folii pozłotniczej na warstwę bolusu, polerując płatek na wysoki połysk. W dalszej kolejności nakładano warstwę malarską o tłustym spoiwie, prawdopodobnie temperowym (jednolitą na rewersie i bardziej złożoną na awersie). Spodnią stronę zaopatrzono w skórzane uchwyty, a  u podstawy tarczy zamontowano żelazne kolce.

Z uwagi na występujące w obiekcie deformacje i zniszczenia, obiekt ten został w 2014 roku poddany konserwacji. Prace przeprowadziła p. Monika Filar-Maksymowicz.

Podczas tychże prac skupiono uwagę przede wszystkim na stabilizacji pofałdowanego i odspojonego od drewna pergaminu, a także konsolidacji warstwy zaprawy wraz z polichromią, złoceniami i srebrzeniami.  Z powodu złożonej budowy technologicznej, obiekt ten jest bowiem niezwykle wrażliwy na wahania wilgotności, a co za tym idzie podatny na odkształcenia swej formy, pęknięcia i wykruszenia. Użyte materiały: skóra, farby temperowe oraz płatki metali szlachetnych w technice pulmentowej silnie reagują na zmiany klimatu. Przed konserwacją zauważalne były zarówno zniekształcenia powierzchni tarczy, zarysowania, przetarcia pozłoty, silne spękania, odspojenia i ubytki całych fragmentów pergaminu,  jak i korozja srebrzonych partii. Dostrzegalne były również ślady wcześniejszych renowacji, tj. m.in. wtórne kity i retusze, które z biegiem lat uległy degradacji oraz skorodowane żelazne gwoździe. Ubytki srebrnej folii zostały wówczas uzupełnione niezgodnie z techniką oryginału, co skutkowało nierównomiernym połyskiem całej powierzchni i związanym z tym pogorszeniem odbioru estetycznego. Likwidacja odspojeń i pofalowań pergaminu była możliwa po uprzednim uelastycznieniu jego stwardniałej struktury – skóra tworzyła tu sztywne łuski o uniesionych brzegach, które należało stopniowo nawilżać odpowiednio dobranym środkiem, a następnie przesączyć roztworem substancji klejącej i podklejać do podłoża, pozostawiając pod obciążeniem na czas wiązania kleju.

5. Tył tarczy w trakcie sklejania pergaminu, podklejania do podłoża oraz uzupełniania ubytków zaprawy.
6. Ubytki na licu przed konserwacją oraz w trakcie prac.

W kilku miejscach wybrzuszenia pergaminu były na tyle rozległe, iż zmiękczenie i dociśnięcie tych partii można było wykonać jedynie częściowo, nie powodując pęknięć materiału i naruszeń kompozycji namalowanych ornamentów. Użyta do podklejeń pergaminu substancja klejąca była jednocześnie środkiem konsolidującym dla warstwy odspojonej zaprawy, polichromii i pozłoty. Po zabezpieczeniu wykruszeń, przystąpiono do uzupełniania widocznych ubytków drewna tarczy przy użyciu kitów trocinowych i specjalnych konserwatorskich kitów do drewna. Po opracowaniu ich powierzchni, usunięto skruszałe wtórne grunty z poprzedniej konserwacji oraz matowe retusze i wstawiono nowe uzupełnienia ubytków gruntu za pomocą zaprawy klejowo-kredowej w kolorze oryginalnej zaprawy. Przetarcia i ubytki polichromii retuszowano żywicznymi farbami konserwatorskimi na podłożu temperowym, natomiast ubytki pozłoty i srebrzeń uzupełniano wzorując się na technice oryginału, czyli przy zastosowaniu czerwonego pulmentu. Ubytki i przetarcia pozłoty uzupełniano zarówno płatkiem prawdziwego złota jak i złotem w proszku (23 ¾ kt.), natomiast ubytki srebrzeń przy użyciu srebra strącanego w proszku. Całą tę powierzchnię precyzyjnie polerowano agatem aż do uzyskania równomiernego połysku. W partii uzupełnień srebrzeń wykonano także punce, kontynuując pierwotne założenie rysunku kompozycji. W celu zniwelowania ryzyka powstania korozji, srebrzenia pokryto następnie zabezpieczającą warstwą roztworu żywicy akrylowej.

Obecnie tarcza jest umieszczona w odpowiednio zaaranżowanej niszy na wystawie militariów. Ograniczona przestrzeń ekspozycyjna pomaga w utrzymaniu stabilnych warunków klimatycznych w jej bezpośrednim otoczeniu, przyczyniając się do dobrego stanu zachowania tego zabytku.

[1] Informacje zaczerpnięto z dokumentacji konserwatorskiej, sporządzonej przez Monikę Filar-Maksymowicz (Archiwum Działu Dokumentacji Naukowej MZM, nr dok. MZM/MZR/525)

Autor: Agnieszka Ruszkowska